"Miejsce Terapii Czaszkowo-Krzyżowej (TCK) w panoramie tzw. terapii naturalnych"
Autor: lek. med. Piotr Godek

Historia

Wszystko zaczęło się pod koniec dziewiętnastego stulecia w Stanach Zjednoczonych, kiedy dr Andrew Taylor Still ogłosił swoją metodę leczenia opartą na manipulacjach stawów i nazwał ją Osteopatią. w 1892 roku założył szkołę osteopatii w Kirksville niedaleko Kansas City, a jego sława jako terapeuty rosła z roku na rok wraz z wzrastającą liczbą "cudownych uzdrowień" jakich dokonywał za pomocą swej metody.

W 1900 roku szkołę Stilla ukończył William Garner Sutherland, który studiując budowę czaszki zaobserwował optyczne podobieństwo między kształtem skrzeli ryby i kości skroniowej stąd wysnuł wniosek, że kość skroniowa musi zachowywać swoją naturalną ruchomość w żywym organizmie przez całe życie dzięki szwom czaszkowym. Eksperymentując w specjalnie skonstruowanym kasku umożliwiającym zaciskanie poszczególnych szwów czaszkowych Sutherland obserwował na samym sobie efekty kliniczne zaburzeń prawidłowej ruchomości poszczególnych kości czaszki. Podał dokładne osie obrotu kości czaszki, opisał system wzajemnych napięć membran wewnątrzczaszkowych utworzonych z opony twardej, powiązał ruch kości czaszki z ruchem kości krzyżowej poprzez rurę opony twardej. System ten nazwał osteopatią czaszkową. Odniósł sukces jako terapeuta i niestrudzony orędownik tej terapii, jednak przez całe życie zmagał się z krytyką środowisk medycznych.

Dzień dzisiejszy

W latach siedemdziesiątych chirurg John Upledger - jak opisuje w swojej książce - asystując podczas operacji usuwania złogów opony twardej zaobserwował samoistną ruchomość opony twardej, której nie mógł powstrzymać. To doświadczenie spowodowało jego zainteresowanie TCK i po latach prac doświadczalnych udowodnił naukowo a także znacznie rozwinął jej koncepcje propagując terapię poprzez Upledger Institute posiadający swoje filie w wielu krajach świata.

TCK będąc spójnym systemem leczenia opartym o założenia anatomiczno - fizjologiczne nie jest jednak jednorodnym systemem w aspekcie filozofii leczenia. Jej koncepcje ulegają ewolucji, w miarę jak badacze i terapeuci poznają złożoność korelacji między prawidłowym działaniem układu czaszka - membrany - kość krzyżowa a homeostazą organizmu. Najogólniej mówiąc różnią się one stopniem "zmechanizowania" zasad rządzących systemem i rolą terapeuty w jego regulowaniu. Jedne traktują system jako zegar i precyzyjnie określają miejsce patologii i technikę pracy inne starają się wsłuchiwać w system i negocjują z nim drogę do równowagi.

Jedną z tych nie mechanistycznych filozofii jest model biodynamiczny TCK zaproponowany przez Franklyna Sillsa i rozwijany przez założony przez niego Karuna Institute, który poszerzył możliwości pracy w tym samym układzie struktur anatomicznych o terapie traumy według koncepcji Petera Levina, intencjonalne negocjowanie stanu równowagi w układzie czaszkowo - krzyżowym, prace w kilku rytmach pulsacji itd.

Obecnie TCK jest integralną częścią szkolenia wszystkich osteopatów, na świecie istnieje kilka towarzystw skupiających terapeutów jak choćby działający od 1953 roku Sutherland Cranial Teaching Foundation. w Polsce od kilku lat szkolenia prowadzi m. in. Centrum Polarity w ramach sześciostopniowego programu kursu opartego na modelu biodynamicznym Sillsa. Zajęcia prowadzi terapeutka z trzydziestoletnim doświadczeniem pracy z TCK dr Andrea Aaxt z Kanady.

Założenia teoretyczne

W ujęciu klasycznym Sutherland nazywa układ czaszkowo krzyżowy (UCK) - Systemem Pierwotnego Oddychania (The Primary Respiratory Mechanism).

Jego funkcjonowanie opisuje pięć następujących założeń:

  • Samoistna fluktuacja płynu mózgowo - rdzeniowego odbywająca się w sposób cykliczny w formie napływu i odpływu związanego z pulsacyjnym jego wydzielaniem przez komory mózgu. To w nim Sutherland dopatruje się anatomicznej struktury, gdzie objawia swoje istnienie pierwotny mechanizm napędowy wszystkich procesów życiowych tzw. Oddech Życia. Fluktuacja płynu wprowadza wszystkie organy ciała w wewnętrzny ruch (motility) w rytm pulsacji wydzielanego płynu.

  • Wewnętrzny ruch (motility) mózgu i rdzenia pod wpływem pulsacji układu komorowego odbywa się w dwóch fazach - wdechu i wydechu. Przez wewnętrzny ruch rozumie się niezależny od warunków zewnętrznych stały i fazowy ruch danej struktury w odróżnieniu od ruchu zewnętrznego (mobility) jaki ma dana struktura zależnie od położenia ciała i wzajemnych stosunków anatomicznych struktur w położonych sąsiedztwie. w fazie wdechowej (nie należy mylić z oddechem jako pracą układu oddechowego) mózg i rdzeń ulegają skróceniu w osi długiej i poszerzeniu w osi poprzecznej, odwrotnie w fazie wydechu. Te zmiany kształtu mogą być śledzone za pomocą rąk terapeuty.

  • Układ Wzajemnych Napięć Membran Czaszkowych - membrany utworzone przez zdwojenie opony twardej zamieniają bodziec ruchowy mózgu i rdzenia na parametr napięcia. Centralnym punktem wokół którego następuje rozkład napięć w membranach jest tzw. punkt Sutherlanda - znajdujący się w przedniej części zatoki prostej. Takie umiejscowienie osi obrotu powoduje unoszenie sierpa mózgu i namiotu móżdżku w fazie wdechowej i odwrotny ruch w fazie wydechowej. Dzięki wszechobecności tkanki łącznej napięcia z układu membran czaszkowych przekładają się na napięcia takich struktur jak powięzie, krezki, otoczki nerwów i naczyń, torebki narządów wewnętrznych, otrzewną, opłucną, aparat ruchu itd.

  • Wzajemna ruchomość kości czaszki dzięki istnieniu szwów czaszkowych, ten najbardziej dostępny ocenie terapeuty ruch jest także ekspresją Pierwotnego Systemu Oddychania. Kości czaszki zazębione szwami jak koła zębate poruszają się wzajemnie umożliwiając czaszce zmianę kształtu w fazie wydechowej i wdechowej pulsacji płynu mózgowo-rdzeniowego. Centralnym "stawem" tego układu jest chrząstkozrost klinowo-podstawny (SBJ) łączący stok kości potylicznej z trzonem kości klinowej. w fazie wdechowej k. klinowa podlega rotacji ku przodowi zaś potyliczna ku tyłowi pozwalając na wydłużenie wymiaru strzałkowego czaszki i skracanie wymiaru poprzecznego.

  • Wewnętrzna ruchomość (motility) kości krzyżowej połączonej z układem membran czaszkowych rurą opony twardej. Dzięki specjalnemu ukształtowaniu stawów krzyżowo-biodrowych możliwy jest ruch kości krzyżowej wokół osi poprzecznej na wysokości jej drugiego segmentu. Ruch ten jest współbieżny z unoszeniem sierpa mózgu pod wpływem rotacji całego mózgowia ku przodowi i otwierania SBJ co pociąga oponę twardą ku górze ustawiając k. krzyżową pionowo w fazie wdechowej. Oczywiście w fazie wydechowej zachodzi odwrotny proces - obniżanie sierpa zamykanie SBJ, opuszczanie rury opony, poziomowanie k. krzyżowej.

Medycyna klasyczna - siostra czy teściowa

Studenci medycyny na zajęciach z anatomii są nauczani tego, że po okresie wzrostu czaszka człowieka jest nieruchoma a jej ruchomość w okresie płodowym i noworodkowym wynika wyłącznie z przystosowania do wymogów akcji porodowej. w tej konwencji płyn mózgowo rdzeniowy to tylko płynne środowisko w którym zanurzony mózg i rdzeń są ochraniane i odżywiane. Medycyna klasyczna nie respektuje mechanizmów których genezy i celowości nie da się opisać faktami. Rzeczywiście nie wiadomo kiedy i w jakim mechanizmie dochodzi do pojawienia się pulsacji w systemie czaszkowo-krzyżowym, co jest czynnikiem wywołującym te akcje?, czy jest to moment zapłodnienia?, czy może wczesna faza embrionalnego rozwoju pierwotnej cewy nerwowej?

Jakkolwiek termin Oddech Życia stworzony przez Sutherlanda jest nieco mistyczny - to jednak dobrze oddaje sens tajemnicy powstania życia (porównaj biblijny opis dzieła stworzenia człowieka). Niezależnie od światopoglądu embriolodzy do dziś nie wiedzą co jest czynnikiem decydującym o migracji komórek we wczesnych fazach rozwoju zarodka. Współczesna - tak bardzo przecież stechnicyzowana medycyna opiera się na faktach potwierdzonych doświadczeniem. Mimo ogromnego postępu wiedzy a może z tego właśnie powodu wpada w pułapkę analitycznego traktowania pacjenta jako zbioru poszczególnych narządów i układów, którym poświecono pewien podręcznik. Gubiąc całościowy obraz psychofizycznego procesu jakim jest choroba, nie rozpatruje procesu jaki doprowadził pacjenta przed oblicze doktora, jako chronologicznego ciągu dekompensacji, tylko jako wyrwane z szerszego kontekstu jednostkowe wydarzenie.

Proces dekompensacji można przyrównać do upadających kolejno kostek domina które symbolizują kolejne linie obrony organizmu. Kiedy skupiamy uwagę tylko na tej ostatniej, która uderzyła w dzwonek nie mamy szans zrozumieć mechanizmu powstania dźwięku (np. bólu). Jeżeli tylko objawy choroby są przyczyną pojawienia się pacjenta u lekarza ten zaprzęga całą maszynerię diagnostyczna do uzyskania maksimum informacji o danym narządzie czy regionie. Szczęśliwie się dzieje, gdy trafia na obiektywne dowody choroby - wówczas wkracza z leczeniem i spodziewa się określonego skutku. Ale gdy schorzenie jest jeszcze w fazie ewolucji nie trafiając na obiektywne zaburzenia w diagnostyce obrazowej, biochemicznej, genetycznej itp. lekarz klasyczny skłonny jest przypisać dane schorzenie urojeniom pacjenta, podejrzewać nieczyste intencje pacjenta albo ograniczyć się do leczenia objawowego tracąc bezpowrotnie możliwość powstrzymania rozwoju schorzenia.

Terapia Czaszkowo-Krzyżowa idzie krok dalej. Nie stawia pytania - dlaczego boli?, co zrobić by ból szybko minął? - raczej wsłuchuje się w sygnały ciała, analizuje cykl zdarzeń kompensacyjnych w organizmie, szuka i kojarzy ogniwa dekompensacji i próbuje ją zlikwidować poprzez oddziaływanie na system samoregulacji. Jednocześnie nie pracuje zamiast ciała, nie zastępuje chorego narządu za pomocą preparatu, przeszczepu czy innego zabiegu chirurgicznego, ale stara się działać wraz z ciałem dla wzmocnienia naturalnych procesów pozytywnej kompensacji.

Regulacja układu CK jest właśnie przykładem negocjowania z ciałem stanu równowagi w nadziei że wewnętrzna mądrość procesów fizjologicznej odnowy i regeneracji wystarczy, aby pozbyć się problemu. Inny jest też stosunek medyka klasycznego i terapeuty CK do ciała. Jeden uzurpuje sobie prawo do ingerencji w ciało według ustalonych przez medycynę kanonów, drugi jest wyłącznie pokornym słuchaczem mowy ciała, wszystkie działania podejmuje zgodnie z jego oczekiwaniem - od wyboru miejsca terapii (nie zawsze to które boli w danej chwili) poprzez technikę pracy aż po częstotliwość sesji.

Istnieje potrzeba rzetelnej i szczerej współpracy między medycyną klasyczną a osteopatią czaszkową. Obie spełniają dopełniające się funkcje w sprawowaniu opieki nad chorym i nie powinny być sobie przeciwstawiane. Praktyka dowodzi, że tak nie jest. Być może wynika to z faktu ograniczonej wiedzy na temat TCK po stronie medyków klasycznych. Terapeuci TCK znają stany wymagające bezwzględnie pomocy medycyny klasycznej, medycy nie znają możliwości zastosowania TCK. Wystarczy poznać i zrozumieć intencje TCK, aby przestała być nieproszonym gościem w świecie usług medycznych.

Medycyna klasyczna oparta na faktach i naukowej ich interpretacji zajmuje się leczeniem w fazie dekompensacji, gdy siły wewnętrzne ustroju już spóźniły się bądź przegrały batalię z agresorem, zaś osteopatia czaszkowa kojarzy sygnały i objawy płynące od chorego znacznie wcześniej, w fazie przedklinicznej (czynnościowych zaburzeń), kiedy kaskadę zdarzeń da się jeszcze zatrzymać. Pozostaje mieć nadzieję, że te dwie medycyny kiedyś będą jednak mówiły do siebie językiem sióstr.

Techniki pracy

W pracy z systemem CK przyjęto zasadę minimum ingerencji w układ ze strony terapeuty, maksimum inicjatywy systemu w procesie leczenia. Terapeuta odnajdując właściwy dystans między sobą i ciałem pacjenta tzw. granice kontaktu nie ingeruje w jego działanie na sposób agresywnego mechanika raczej zachowuje status życzliwego obserwatora. Ułatwia przemiany, ale ich nie organizuje, asystuje w ich samoistnym spełnianiu. Stosując tzw. techniki zaciszania terapeuta jak gdyby "resetuje" źle działający komputer, czekając na wznowienie jego pracy obserwuje poprawiony schemat działania w formie równowagi napięć, poprawnego ruchu kości czaszki, wyrównanej mocnej pulsacji. Stosując trakcję opony twardej, dekompresję kości krzyżowej czy odblokowując szwy czaszkowe jesteśmy w stanie nie tylko cofnąć objawy lokalnej niedyspozycji tkanki, ale oddziaływać na odległe narządy i cały układ homeostazy.

Terapia CK ma unikalne możliwości pracy z traumą najróżniejszego pochodzenia. Uraz ma tendencję do wpisywania się w tkankę łączną tam gdzie jej skupiska są największe. Stąd pola restrykcji powięziowej, przykurcze mięśni, zablokowania stawowe to nie zawsze symptom przeciążenia mechanicznego, ale bardzo często urazu emocjonalnego. Negocjując stan równowagi w procesie tzw. odwijania (unwinding) tkanka, która przecież ma pamięć kształtu powraca do swej pierwotnej architektoniki, przy czym procesowi temu towarzyszą objawy uwolnienia emocjonalnego (somatoemotional release).

Praktyka kliniczna pokazuje, że wiele schorzeń somatycznych szczególnie w zakresie narządu ruchu ma swoją genezę w zranieniach sfery emocjonalno-psychicznej. Terapia CK jest dla tych chorych często jedynym wybawieniem, gdyż inne mechanistyczne terapie nie są w stanie uwolnić napięć o podłożu emocjonalnym ulokowanych w tkance ponieważ nie respektują wektora uwolnienia i jego tempa. Nawet najlepszy fizjoterapeuta nie potrafi odtworzyć krzywej ruchu, sekwencji kierunków i tempa uwalniania obarczonego traumą odcinka szyjnego kręgosłupa, jego działania jakkolwiek słuszne od strony biomechanicznej będą zawsze w sprzeczności z intencją tkanki. w ujęciu energetycznym TCK poprzez uwalnianie restrykcji tkankowej (otwieranie) płaszczyzn poprzecznych takich jak dno miednicy, przepona oddechowa, górny otwór klatki piersiowej ma moc udrażniania kanałów energetycznych jakie w układzie południkowym przemierzają ludzkie ciało, a więc ma moc energetycznego bilansowania ciała.

Możliwości terapii

Stosując powyższe techniki TCK znajduje zastosowanie w takich schorzeniach jak:

  • Schorzenia narządu ruchu (zmiany zwyrodnieniowe i pourazowe)

  • Schorzenia układu nerwowego (migreny, chroniczne przemęczenie, nadpobudliwość u dzieci, padaczka)

  • Schorzenia układu naczyniowego (zastoje, niewydolność żylna i limfatyczna, nadciśnienie tętnicze)

  • Schorzenia układu hormonalnego (zaburzenia miesiączkowania, niektóre rodzaje niepłodności,)

  • Schorzenia układu trawiennego (czynnościowe bóle trzewne, jelito drażliwe, biegunki, zaparcia, kolki)

  • Schorzenia psychiczne (depresje, nerwice)

  • Trauma okołoporodowa dziecka i matki

Medycyna zintegrowana czy alternatywna

Terapia Czaszkowo-Krzyżowa na pewno nie może być rozpatrywana jako opozycja dla medycyny klasycznej, jest raczej jej dopełnieniem, prawdziwie pięknym zintegrowaniem świata struktury i funkcji. Jak dwa skrzydła kości klinowej, tak te dwa elementy świata - struktura i funkcja wzajemnie ze sobą współistnieją, nawzajem na siebie wpływają, a równowaga między nimi jest warunkiem istnienia jako takiego. Terapia CK respektuje doniosłość struktury, opiera się na przesłankach anatomicznych i biomechanicznych jednocześnie poprzez swoje efekty wybiega daleko poza spodziewane w sferze mechanicznej skutki.

Uwalniając nie do końca poznane procesy funkcjonalne związane chociażby z terapią traumy, wyzwala kaskady zdarzeń w sferze psychiczno-duchowej pacjenta, których efektów próżno by szukać mierząc poziom danego hormonu, enzymu, czy oceniając "na zimno" zakres ruchu leczonego stawu. w tym tkwi jej piękno i tajemniczy urok.